Kiedy wiersz jest dobry?
Nie jest łatwo napisać czym jest dobry wiersz i myślę, że ten problem odnosi się do wszystkich dziedzin sztuki. Na potrzeby tego tekstu ująłbym rzecz następująco: dobry wiersz to taki, który skutecznie realizuje zamierzenia autora. Jeżeli autor chce wzruszyć, zaintrygować, czy rozbawić i napisze wiersz osiągając któryś z tych celów – taki utwór uznałbym za dobry. Jeżeli jednak wiersz ma nie przekonywującą treść lub nie udaną formę, to zamierzenie autora prawdopodobnie nie jest spełnione i trudno nazwać go, w myśl podanej definicji, za dobry.
Pomysł – jeden z filarów dobrego wiersza
Pisząc wiersze zazwyczaj zaczynam od pomysłu. Zastanawiam się o czym w ogóle ma być utwór, czemu podporządkowana ma być treść. Wychodzę z założenia, że wiersz ma o czymś opowiadać, a jeszcze lepiej – czymś zaskoczyć. W moim przypadku często to oznacza szukanie interesujących skojarzeń związanych z matematyką. Czasami pomysł związany jest z jakąś ideą filozoficzną. Na przykład od dawna intryguje mnie relacja liczb i innych pojęć teoretycznych z rzeczywistością fizyczną. Napisałem o tym wiersz pt. “Paradoks liczb”. Chociaż to rzadkie w mojej twórczości, ogromna część poezji odwołuje się do stanów emocjonalnych takich jak miłość, radość, strach, lęk, tęsknota, smutek, rozpacz itp.
Pomysł to początek, krokiem następnym jest jego uściślenie, koncept. Napisałem o przejściu między jednym a drugim osobny tekst.
Opowiadanie historii
Zazwyczaj chcę, żeby wiersz opowiedział jakąś historię. To nie musi być fabuła niczym z filmu, może sprawdzić się historia “liścia na wietrze” albo “wody w rzece”. Ważnym jest dla mnie, żeby jednak coś się działo. Wyrażenie stanu emocjonalnego w sposób bezpośredni np. “jest mi smutno” albo “jestem samotny” może się sprawdzić, to zależy od kontekstu, jednak fraza “czuję się jak zagubiony list” poprzez wprowadzenie porównania buduje obraz, który można podtrzymywać i rozwijać.
Sprawa dotyczy zaangażowania czytelnika, tego, żeby pokonać dystans i przekazać myśl lub emocję. Opowiadanie historii może zaczynać się już od pierwszego wersu, być rozwinięte i odpowiednio zakończone.
Znaczenie początku wiersza
Mocny początek od razu wysyła sygnał, że warto się nad danym wierszem zatrzymać, dlatego zazwyczaj staram się szczególnie dopracować już pierwszy wers. Zauważyłem, że mam tendencję do rozpoczynania wierszy czasownikami, np. “kupiłem”, “postanowiłem”, “zobaczyłem”. Dzięki temu w moich wierszach od razu coś się dzieje, staram się już na wstępie zaangażować czytelnika, wzbudzić ciekawość do czego prowadzi podjęta akcja.
Na przykład wiersz “Niby-długopis” rozpoczyna się wersem “Kupiłem niby-długopis” i łatwo się domyślić, że będą z faktu tego zakupu wynikały jakieś zdarzenia czy dziwne konsekwencje.
Początek wiersza z mocnym czasownikiem nie jest jedynym rozwiązaniem na pochwycenie uwagi odbiorcy. Inną strategią, jaką stosuję, jest wyjście od znanej frazy, przykładowo: “Na początku był chaos” czy “Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Dzięki utrwalonym wzorcom kulturowym początki tych wierszy zapowiadają jakąś przewrotność i mam nadzieję intrygują.
Jeszcze innym sposobem na zaangażowanie czytelnika może być zapowiedź interesującej historii. Początek wiersza “Miałem kiedyś kozę / Matematyczkę” w moim zamierzeniu wciąga w absurdalną opowieść, od razu obiecuje, że będą się działy dziwne rzeczy.
Początek nie musi być bezwglęnie “mocny”. Jeżeli autor chce celowo wprowadzić pewien rozbieg, to opisowe frazy niekoniecznie odrzucą czytelnika, mogą przykuć uwagę pięknym językiem lub ciekawym brzmieniem. Ja piszę jednak wiersze najczęściej bardzo krótkie, dlatego dbam o konkretne i “chwytliwe” pierwsze zdanie.
Zdobytej uwagi czytelnika dobrze jednak nie stracić w dalszej części utworu, gdy złożyło się “obietnicę” ciekawej lektury, trzeba dotrzymać słowa.
Środek, czyli rozwinięcie myśli
Rozwinięcie jest potrzebne do tego, żeby odbiorca “wszedł w świat przedstawiony”. Środkowe wersy prowadzą czytelnika dostarczając mu więcej szczegółów i pobudzając wyobraźnię. Czasami piszę wiersze na 3-4 zwrotki, właśnie po to by dostarczyć więcej informacji i przygotować na puentę. Mój wiersz pt. “Czterej jeźdźcy” jest przykładem utworu w którym zasadniczo można by skasować środkową zwrotkę bez straty dla sensu utworu. Jednak uznałem, że ta dodatkowa narracja jest potrzebna, gdyż zatrzymuje uwagę czytelnika na chwilę dłużej, zanim wiersz dopełni znaczenia poprzez podanie puenty.
Z drugiej strony, często piszę wiersze minimalistyczne, wręcz 4-6 linijkowe. Ich celem jest zaskoczenie czytelnika spostrzeżeniem bądź skojarzeniem. W takim przypadku trudno mówić o rozwinięciu, gdyż pojedyncza myśl stanowi cały wiersz.
Zakończenie wiersza
Oglądając filmy zwracam uwagę na zakończenie. Gdy jest bardzo dobre, pozwala uratować odbiór filmu jako całości, nawet gdy reszta była słaba czy przeciętna. Działa to rzecz jasna także w drugą stronę: zakończenie potrafi “popsuć” wrażenia. Moim zdaniem w poezji działa analogiczny mechanizm.
Podoba mi się gdy wiersz zmierza w pewnym kierunku i oferuje coś w rodzaju “rozwiązania”, czy wyjaśnienia. Generalnie lubię mieć poczucie, że wiem po co autor wiersz napisał, to samo staram się zaoferować moim czytelnikom. Z drugiej jednak strony nie jestem fanem zakończeń dopowiadających, wyrażających oczywiste myśli. Wydaje mi, że magia poezji polega między innymi na wieloznaczności i lepiej czasem puentę zawiesić niż przegadać.
W poezji cenię sobie humor, a ten często polega na zaskoczeniu czytelnika, pokazaniu absurdu lub paradoksu. Uważam zakończenie za świetne miejsce na komizm. Przede wszystkim dlatego, że czytelnik jest przygotowany przez wcześniejsze części wiersza na coś innego, zbudowana została scena i narracja, pozostaje tę konwencję naruszyć, a jest szansa, że odbiorca się uśmiechnie czy roześmieje. Taka nadzieja przyświecała mi np. przy tworzeniu wiersza “Strzał w 10”. Czytelnik jest angażowany w sytuację, a dopiero ostatni wers zdradza kontekst.
Nie znaczy to jednak, że skreślam wiersze z “miękkim” zakończeniem. Rzadziej je piszę, ale wydaje mi się, że stanowią istotną część mojej twórczości, chociażby dlatego, że nadają pewnej “lekkości” czy swobody zbiorom wierszy. Na przykład wiersz “Oferta biura podróży” kończy się niejako oczywistym dopowiedzeniem. Lubię je, uważam, że dzięki niemu wiersz ma pewien urok.
Język i środki wyrazu
W języku potocznym istnieje wyrażenie “to bardzo poetyckie”, którym opisuje się wyrażenia eleganckie, czasem wzniosłe, dobrze brzmiące, trafne oraz mówione w przenośni. Fraza pochodzi zapewne od tego, że poetki i poeci używają w twórczości często specyficznego, niecodziennego styl językowego. Wydaje mi się, że szczególne znaczenie mają tu metafory, porównania, oksymorony, a czasem też archaizmy. Za typowe uważam też przestawienia słów w zdaniu (inwersje), występujące zwłaszcza w wierszach rymowanych.
Elegancki styl może pasować do tematu wiersza, stanowić o jego walorach estetycznych.
Jednak to co typowe, nie musi wyznaczać reguły. Ja pisząc poezję często skupiam się na budowaniu absurdu oszczędnymi środkami. Bardzo rzadko tworzę kwieciste frazy i myślę, że mój styl nie jest zbyt poetycki w klasycznym rozumieniu tego słowa.
Jaki będzie zatem “dobry wiersz” w kontekście środków wyrazu? Uważam, że będzie nim utwór spójny w zamierzeniu autora. Podniosły język może pasować do jednego utworu, potoczny do innego. Lubię także gdy zachowany jest umiar i nie przepadam za wierszami z nagromadzeniem archaizmów bądź przeładowanych porównaniami. Jednak w myśl definicji z początku tego tekstu, zamiar autora rządzi także wymiarem językowym utworów.
Forma wiersza
Kiedyś nie wyobrażałem sobie napisania wiersza nieregularnego i bez rymów. Nie wiem skąd się u mnie wzięło to ograniczenie, ale sprawiło, że w ciągu wielu lat napisałem zaledwie kilkanaście wierszy. Napisanie dobrego wiersza rymowanego zajmuje mi sporo czasu i nieraz wiąże się z dużym wysiłkiem. Największe wyzwanie z nim związane to nie pozwolić się prowadzić słowom, które się rymują, ale wypaczają sens utworu. Ostatecznie wiersz rymowany, zrobiony dobrze, to ogromna satysfakcja dla mnie jako twórcy. Ponadto może podobać się czytelnikom.
Problematyczne w tego rodzaju wierszach mogą być rymy banalne i przewidywalne (“częstochowskie”). Często słyszałem, żeby ich unikać i zgadzam się, że mogą zepsuć nastrój wiersza albo sprawić wrażenie wymuszonych. Jeżeli jednak chodzi o wierszyki dla dzieci lub poezje humorystyczną, proste i dokładne rymy uważam za mile widziane (np. wspomniany już wiersz “Czterej jeźdźcy”).
Oprócz wierszy rymowanych istnieją wiersze białe, czyli pozbawione rymów, oraz wiersze wolne, które nie muszą zachowywać stałego schematu metrycznego. Obie te cechy mogą się oczywiście łączyć. Często stosuje którąś z tych form. Regularny wiersz bez rymów jest dla mnie świetną formą poetycką, ze względu na “kreatywne ograniczenie”. On także wymaga dużej uważności przy pisaniu – uważam, że przy wszystkich formach poetyckich liczą się wszystkie słowa i staram się, żeby ich wybór był świadomy i odpowiedni.
Podsumowanie
Poezja jest dziedziną sztuki, a co za tym idzie, pojęcie “dobrego wiersza“ wymyka się prostym definicjom. Napisałem we wstępie, że dobry wiersz to taki, który skutecznie realizuje intencję autora. Autor nie musi być jednak jedynym oceniającym – wiersz trafia przecież do czytelnika i może zostać przez niego odebrany zupełnie inaczej, niż było to założone.
Zaliczam siebie do twórców intuicyjnych. Moje pisanie nie wynika z formalnego wykształcenia literackiego, lecz przede wszystkim z praktyki, obserwacji i własnych doświadczeń. Zasady i sposoby pracy, które wypracowałem, starałem się uporządkować i zebrałem w tym tekście. Nie traktuję ich jako uniwersalnej recepty na dobry wiersz. Są raczej zestawem narzędzi, które mogą pomóc przeprowadzić utwór od pomysłu, przez język i formę, aż do ostatniego wersu. Ostatecznie autor jest pierwszym oceniającym, ale zazwyczaj nie jedynym.


Odnośnik zwrotny: Czy można zaprojektować wiersz? – Kuba Goss