Poezja od kuchni
Odkąd poezja stała się dla mnie atrakcyjną formą wyrazu piszę szybko i dużo. Wiadomo, czasem tworzę lepsze, a czasem gorsze utwory, ale zasadniczo weny mi nie brakuje. Już kilka osób pytało mnie skąd ja biorę tak różnorodne i zaskakujące pomysły na wiersze. Tym tekstem chciałbym ujawnić trochę tajników mojego procesu twórczego, przedstawić drogę od pomysłu do wiersza.
Lata bezproduktywne i przełom
Zanim zacząłem pisać wiersze i marzyć o ich wydaniu, na przestrzeni wielu lat napisałem zaledwie kilkanaście utworów poetyckich. Szło mi to z dużym trudem. Powodem było to, że za wszelką cenę starałem się pisać wiersze rymowane. Gdy odkryłem, że ten narzucony samemu sobie wymóg mnie blokuje i jest mi niepotrzebny, poezja zaczęła płynąć spod mojego pióra wartkim strumieniem. Obecnie czasami rymuję, ale chyba na skutek ćwiczeń przychodzi mi to ze znacznie większą łatwością niż dawniej.
Ogólnie rzecz biorąc lubię jak wiersz ma uporządkowaną formę: rytm, zwrotki, czasem celowe powtórzenia, ale nie traktuje tego jako obowiązek. Natomiast pisanie wiersza o regularnej budowie pomaga mi się skupić, szukać odpowiednich fraz, porządkować myśli. Forma jest dla mnie jak płótno malarskie – to, że ma prostokątny kształt, nie sprawia, że dzieło musi przedstawiać prostokąty. Regulowana forma mi pomaga, a rymuję czasami, o ile utworowi to służy.
Świat abstrakcji i świat poezji
Z pewnością mam jakieś zdolności do pisania poezji, jednak jak powiedział Schopenhauer “Dobry styl polega głównie na tym, że ma się coś do powiedzenia”. Same zdolności to za mało – potrzebne są jeszcze pomysły. Myślę, że istotne są ciekawe introspekcje, bądź refleksje na temat świata, ludzi, emocji. Jako, że zawodowo związany jestem z dyscyplinami ścisłymi postanowiłem w nich szukać inspiracji i motywów do mojej twórczości. Puszka Pandory została otwarta.
Okazało się, że język matematyki oraz ogólnie świat abstrakcji są w jakiś sposób kompatybilne z moim myśleniem twórczym. W tekście ”poezja matematyczna” podaję przykłady i opisuje w jaki sposób połączenie tych światów jest możliwe.
Skąd biorą się pomysły na wiersze?
Dobrze, zatem wyobraźmy sobie, że jest wieczór, wszystkie sprawy obowiązkowe zostały załatwione i ktoś ma czas i ochotę by napisać wiersz. Jeśli tym kimś jestem ja, to prędzej niż tablet wybiorę tradycyjny zeszyt i długopis. Nie są to dla mnie przypadkowe akcesoria – celebruję pisanie i mam aż niedorzecznie dużą kolekcję artykułów papierniczych i piśmienniczych. Lubię czerpać przyjemność z samego aktu pisania, mając świadomość, że grozi to grafomanią. Jednak siadam przy stole i zaczynam pisać. Na początku rzeczy dosyć przypadkowe, rzeczowniki luźno związane z tematem na który chcę napisać wiersz. Kiedy brakuje mi pomysłów zapisuję na kartce słowo “Matematyka”. Potem dopisuje różne terminy związane z tą dziedziną.
Ostatnio napisałem “Punkt”, “Odcinek”, “Okrąg, “Koło”. Te ostatnie słowa skojarzyły mi się z cyklem narodzin i śmierci, reinkarnacją. Moment później rozpocząłem pisanie wiersza. Pozostawał jeden istotny problem: kim mogłem być w poprzednim wcieleniu? Pomyślałem, że czymś abstrakcyjnym, np. liczbą, żeby wiersz był humorystyczny. Wydawało mi się bardziej zabawne, jeżeli nie podam konkretnej wartości, a jedynie podzielę się “mglistym przeczuciem”. W ten właśnie sposób napisałem kolejny utwór matematyczny – “Reinkarnacja“.
Pamiętam też dobrze, jak pisałem wiersz “Podróż za granicę”. W tym przypadku zaczęło się również od wypisywania pojęć matematycznych. Przyszło mi do głowy dosyć oczywiste skojarzenie “granica kraju” – “granica funkcji”. Pomysł wymagał jednak rozwinięcia. Zastanawiałem się nad prostymi przykładami funkcji posiadających asymptoty. Hiperbola wydawała się idealna. Pozostało nadać pomysłowi atrakcyjną formę – motyw podróży był naturalnym skojarzeniem. Wkrótce z tego pomysłu powstał wiersz matematyczny – opublikowany finalnie w ebooku “Atrakcja abstrakcji”.
Od konceptu do gotowego wiersza
Wiersze rymowane są dla mnie trudne do stworzenia i wymagają większego wysiłku, na napisanie ich potrzebuję sporo czasu, zazwyczaj powyżej dwóch godzin. Wiersz “Druga data” powstawał szczególnie długo, nie był napisany w czasie jednej sesji. Wracałem do niego i poprawiałem, było kilka wersji zakończenia. Pierwsze wydawały mi się wymuszone i nie oddające precyzyjnie tego co chciałem powiedzieć, mianowicie, że wiersze są wieczne, a poeta zyskuje “nieśmiertelność” swoją twórczością. Do tego typu wierszy potrzebna jest cierpliwość i determinacja.
Pomysł to połowa sukcesu
W odróżnieniu od prozy, poezja zamyka się w niewielu słowach. Dobry pomysł wymaga ubrania w formę, nie zawsze jest to łatwe, ale dla mnie pisanie wierszy jest przerabianiem konceptów w oszczędne frazy. Bywa, że wypisuje różne słowa przez godzinę albo dłużej, a pomysł po prostu nie przychodzi. Jestem wtedy rozgoryczony, zostaje z niczym. Częściej jednak, kiedy siadam z zamiarem napisania wiersza, to udaje się coś stworzyć. Wydaje mi się, że wypisywanie skojarzeń jest świetną metodą i mam nadzieję, że niektórych piszących czytelników nią zainspiruję.


Odnośnik zwrotny: Jak napisać dobry wiersz? Mój autorski poradnik – Kuba Goss