Młokos

Gdzieś wtedy szedłem,
Może po zakupy? Nieistotne
Znienacka wyskoczył jakiś młokos
I przywalił mi w głowę metaforą

Chciałem się zrewanżować
Ale był szybszy
Cisnął jeszcze oksymoronem
I czmychnął

Ach ta dzisiejsza młodzież.

Przewijanie do góry